Home News Rajd Elmot Krause…pierwsze starcie

E-RAJDY.PL

Rajd Elmot Krause…pierwsze starcie

Pomimo, że za oknami lało niemiłosiernie w świecie RBR świeciło... piękne słońce a w powietrzu można było wyczuć napięcie, bo 19 maja wystartowały WRSMP 2010 a wraz z nimi pierwsza runda Rajd Elmot Krause. Do rajdu zgłosiło się 359 zawodników w 7 klasach (WRC, S2000, N4, S1600, A6, N3, A5) a w szranki współzawodnictwa postanowiły stanąć 22 zespoły, które od bieżącego sezonu mają możliwość nominowania dwóch zawodników w każdej z klas do zdobywania punktów do klasyfikacji zespołowej. Rola menadżera zespołu staje się niezwykle istotna, bo to po części jego decyzje będą wpływać na zdobycze punktowe zespołu.

Klasyfikacja generalna

Pierwszy rajd sezonu przyniósł dużą niespodziankę w postaci nieobecności na starcie mistrza 2009 Adriana Skrobana. Ciekawe czy mistrz znajdzie w dalszej części sezonu chęci by bronić tytułu? Pierwszy dzień rajdu to trzy dwukrotnie przejeżdżane odcinki o łącznej długości 42,8km. Dzień został zdominowany przez Jurka Bogdanowicza (Ford Focus RS WRC 06), który zwyciężył na 5 odcinka specjalnych i na koniec dnia posiadał 15,9s przewagi nad Markiem Zinkiewiczem (Ford Focus RS WRC 06). Trzeci ze stratą 20,62s zameldował się Paweł Lizakowski (Citroen C4 WRC 08), który w komentarzach po odcinkach specjalnych nie krył dezaprobaty dla swoich poczynań.

Niespodzianką „In minus” pierwszej pętli była słaba postawa Przemka Wróbla (Citroen C4 WRC 08), który jazdę zakończył na odcinku nr 3 a słabą postawę tłumaczył brakiem przygotowań do sezonu. Jeśli myśli o obronie wicemistrzostwa z przed roku to trening będzie bardzo potrzebny.
Drugi dzień to 9 odcinków podzielonych na trzy pętle o łącznej długości 63,9km. Pierwsza z nich to atak Marcina Gwiżdża (Ford Focus RS WRC 06) i dzięki wygraniu dwóch odcinków awans na drugie miejsce ze stratą 21,75s do Bogdanowicza. Marek Zinkiewicz spada na trzecie miejsce i po 9 odcinkach traci do Jurka 26,36s. Odcinek 9 jest ostatnim dla Pawła Lizakowskiego, który chyba nie podołał presji wywieranej przez Gwiżdża, co zakończyło się wypadkiem.

Druga pętla już na samym początku przynosi emocje. Odcinek 10 błąd Gwiżdża i strata 10s i spadek na trzecie miejsce tuż za Zinkiewicza. Ale ta dwójka już nie może patrzeć tylko na swoje czasy, bo wyraźnie szybciej jedzie Sebastian Karcz (Citroen C4 WRC 08) i po tym odcinku traci już do nich niespełna 10s . Odcinek 11 i szybka riposta Gwiżdża, co owocuje powrotem na drugie miejsce. Karcz coraz bliżej i jest czwarty tylko 5,94s za Zinkiewiczem. Jurek Bogdanowicz wygrywa os 12 a dzięki świetnemu czasowi Zinkiewicz odzyskuje drugie miejsce z przewagą 0,96s (!) nad Gwiżdżem. Koniec pętli i jest czas na otarcie potu z czoła.
Ostatnia pętla miała zadecydować o układzie miejsc 2-4 bo nikt trzeźwo myślący nie mógł przypuszczać, by tak świetnie dysponowanemu Bogdanowiczowi cokolwiek mogłoby odebrać wygraną. Na odcinku 13 ponownie doszło do zamiany miejsc i drugi ponownie był Gwiżdż. Bardzo mocno zmobilizowało to Marka Zinkiewicza i następny odcinek wygrał w generalce. Odcinek 15 Ludwikowice miał decydować, który z kierowców potrafi bardziej utrzymać swoje nerwy na wodzy. Zinkiewicz dołożył jeszcze trochę do swojej przewagi i utrzymał drugie miejsce w rajdzie. Marcin Gwiżdż pozostał na trzecim ale do końca musiał oglądać się za siebie by ostatecznie wyprzedzić Sebastiana Karcza o 2,54s. A co z liderem? Jurek jechał swój rajd i ani przez moment nie był zagrożony. Zwyciężył na 10 odcinkach specjalnych i na otwarcie sezonu zaprezentował bardzo dobrą formę. Nie dość powiedzieć, że w żadnej innej klasie pierwszy zawodnik nie uzyskał tak dużej przewagi nad drugim jak miało to miejsce w klasie WRC. W pełni zasłużone 1 miejsce.

S2000

W rywalizacji rajdówek S2000 Elmot 2010 bardzo przypominał edycję 2009 bo główne role grali ci sami zawodnicy. Już od pierwszego odcinka rozpoczęła się wymiana ciosów pomiędzy Marcinem Tomaszewskim (Peugeot 207 S2000) a Przemkiem Cebulskim (Peugeot 207 S2000). Stan rywalizacji 2:1 ale to Cebulski jest minimalnie pierwszy. Tuż za tą dwójką jest Piotr Satała (Peugeot 207 S2000) - strata 5,20s. Druga pętla to atak Cebulskiego, który z całych sił próbuje zgubić pościg i dzięki zwycięstwom na dwóch odcinkach na koniec dnia notuje 6s przewagi nad Tomaszewskim, który bez przerwy ogląda się za siebie, bo Satała depcze mu po pietach i traci jedynie 0,39s (!)

Drugi dzień energicznie rozpoczyna Satała i dzięki świetnym czasom (wygrany oes 7) wskakuje na drugie miejsce. Do trzeciego Tomaszewskiego zbliża się Sebastian Kapitan (Peugeot 207 S2000), który z każdym odcinkiem czuje się na tych technicznych trasach pewniej. Kolejne trzy odcinki przynoszą umacnianie się na pozycji Przemka Cybulskiego, który jeśli odcinka nie wygrywa to jest co najwyżej drugi. Słabnie tempo Marcina Tomaszewskiego a tym samym jego szanse na dogonienie Piotra Satały i raczej trzeba będzie myśleć o obronie miejsca przed Kapitanem. Odcinek 13 (i jak tu nie powiedzieć, że pechowy) jest ostatnim dla Satały. Koniec marzeń o podium ale tempo pokazuje, że Piotr będzie chciał się włączyć do rywalizacji w klasie. Ostatnie dwa odcinki to arena rywalizacji o drugie miejsce. Marcin Tomaszewski nie bez trudu broni się przed atakiem Sebastiana Kapitana i na mecie notuje 3,04s przewagi. Czwarty dojeżdża Marcin Hinz (Peugeot 207 S2000) +1:05,53s, piąty Gleixner Maciek (Peugeot 207 S2000) +1:28,27s ,szósty Kościński Adam (Peugeot 207 S2000) +1:41,59s .

N4

Klasa N4 w obecnym sezonie to używając terminologii sprawozdawców sportowych istna „grupa śmierci”. Na starcie Elmotu stanęło 83 zawodników i aż roiło się w śród nich od nazwisk starych wyjadaczy. Jednomyślnie,  jako faworyta wymieniano Łukasza Góralika, ale czy po zmianie samochodu z EVO na STI będzie równie szybki? Odcinki pokażą.

Pierwsza pętla przynosi sporą niespodziankę, bo po wygraniu 2 odcinków specjalnych w rajdzie prowadził Filip Byrdy (Lancer EVO 9) i wyprzedza o 2,3s Góralika (Impreza N14). Trzecią lokatę zajmuje Sławek Kołodziej (Lancer EVO 9).
Druga pętla przynosi sporo emocji. Najpierw na odcinku nr 5 Góralik traci cenne sekundy , natomiast odcinek 6 przynosi stratę Filipa Byrdy i spadek na piątą pozycję. Na podium awansuje Marcin Ginter (Impreza N14), który traci do drugiego Kołodzieja symboliczne 0,19s (!).

Drugi dzień rozpoczyna się bardzo pechowo dla Filipa Byrdy. Pomimo założeń o spokojnej jeździe przytrafia się błąd i wypadek. Koniec marzeń o dobrym wyniku. Lider górali rozpoczyna od dwóch oesowych zwycięstw i ani myśli dać się podgryzać konkurencji. O trzecie miejsce zażarty bój toczą Ginter i Andrzej Piekarski (Lancer EVO 9). Co chwilę zmieniają się pozycjami. Drugie miejsce dzięki świetnym czasom utrzymuje Kołodziej. Od odcinka nr 9 rozpoczyna się koncert jazdy Pawła Kalushy, który wygrywając sześć odcinków specjalnych awansuje z 11 na 4 miejsce, wyprzedzając na ostatnim odcinku Kubę Cebulskiego. Jak się dowiedzieliśmy na mecie Paweł nie sprawdzał czasów i nie miał pojęcia, który dojechał. W czubie Góralik kontroluje przebieg rywalizacji i zwycięża w Elmocie z przewagą 23,3s nad drugim Sławkiem Kołodziejem. Trzeci jest Marcin Ginter a do awansu na drugie miejsce zabrakło mu jedynie 0,88s (!)

Porajdowe posiedzenie ZSS powoduje zmiany w klasyfikacji. Karę 8 minut otrzymuje Paweł Kalusha i tarci swoje doskonałe 4 miejsce. Ostatecznie uplasuje się na 32 miejscu. Karę 4 minut otrzymuje również Michał Kupiec co przesuwa go na 24 miejsce.

S1600

Rywalizację w S1600 można by zawrzeć w pytaniu: Kto dogoni Mateusza Dobrowolskiego? Od odcinka nr 2 Mateusz utrzymywał swoje Renault Clio S1600 na pierwszym miejscu a zmieniali się tylko kierowcy za jego plecami. Po pierwszej pętli drugi ze stratą 6 s był Andrzej Sęczek (Opel Corsa S1600) minimalnie przed Piotrem Chrobakiem (Clio S1600).

Druga pętla to ataki Szymona Stasiaka (Clio S1600) na trzecie miejsce, co udaje mu się i po 6 odcinkach minimalnie wyprzedza Chrobaka. Odcinek siódmy przynosi sporą stratę czasową Andrzeja Sęczka i spadek z drugiej na piątą pozycję. Dzięki wygraniu odcinka na pudło wskakuje Łukasz Kucharski (Clio S1600).

Od 10 odcinka emocje w czołówce klasyfikacji zakończyły się. Dobrowolski zdecydowanie zwyciężył wygrywając przy tym osiem odcinków specjalnych i na mecie miał 13,07s przewagi nad Szymonem Stasiakiem (Clio S1600), któremu odcinki drugiego dnia wybitnie pasowały, czego dowodem były trzy oesowe sukcesy. Łukasz Kucharski zdołał obronić trzecią pozycję przed atakami Piotra Chrobaka.

A6

W nowej dla WRSMP klasie A6 na starcie pierwszego odcinka stanęło 20 zawodników. Wśród nich nazwiska znane z poprzedniego sezonu i walki w klasie A5 jak cruz czy Robert Podlecki. Przed startem bardzo byliśmy ciekawi rywalizacji w tej klasie.

Pierwsza pętla to całkowita dominacja cruza ,który po raz kolejny pokazuje swoją klasę przyprawiając rywali o białą gorączkę. Dystans do cruza próbował utrzymać Gabriel Borowy, ale po stracie 15s na 3 odcinku miał stratę niespełna 18s. Trzeci ze stratą 24,24s był Dawid Świeży. Drugi przejazd odcinka Modliszów okazał się ostatnim dla cruza, który był zmuszony skorzystać z superally. Druga pętla przebiegała bardzo po myśli Gabriela Borowego, ale tylko do odcinka nr 6. Tam błędy i strata 1:57.W efekcie spadek na 8 pozycję. Po pierwszym dniu nowym liderem był Dawid Świeży 11,59s przed SczepanRally i 12,25 przed trzecim Qbart-em.

Drugi dzień stał pod znakiem dominacji Qbarta, który zwyciężając na 7 odcinkach specjalnych awansował z miejsca trzeciego na pierwsze i na mecie zanotował 29,82s przewagi nad drugim Dawidem Świeżym. Trzeci na mecie zameldował się SczepanRally.
Na pewno w rywalizacji klasy A6 wielu zawodników nie zaprezentowało całego swojego potencjału i z niecierpliwością będziemy oczekiwać na szutrowy rajd Lotos Baltic Cup

N3

Tegoroczna stawka klasy N3 uszczupliła się o zawodników, którzy w sezonie 2009 grali pierwszoplanowe role, dlatego bardzo trudno było wskazać faworyta. Cała stawka już tradycyjnie zasiada za sterami Forda Fiesta ST.

Pierwszy dzień to zwycięstwa oesowe Damiana Tondery i Damiana Fużyńskiego. Równiejsze tempo utrzymywał Tondera i co najważniejsze unikał błędów. Dzięki temu prowadził po pierwszym dniu z przewagą 30s nad Bartkiem Męką. Bartek jechał może nie efektownie, ale efektywnie i wyprzedzał trzeciego Fużyńskiego o 3,4s.

Drugi dzień to eksplozja formy Rafała Malisza. Po pierwszym fatalnym dniu Rafał był dopiero 14 ale wygrane na 8 odcinkach drugiego etapu pozwoliły mu awansować na 8 miejsce. Pierwsza pętla to zmiany w tabeli. Tondera popełnia serię błędów, przez co spada z pierwszej na trzecią pozycję. Fużyński przyspiesza i awansuje na pozycję lidera. Bartek Męka niepozornie pozostaje na pozycji drugiej. Druga pętla początkowo przebiega po myśli Fużyńskiego, ale na odcinku 12 problemy z elektroniką a strata 1:46s to spadek na piątą pozycję. Po raz pierwszy liderem zostaje Bartek Męka…bardzo niepozornie. Drugi Tondera ma tylko 7,49s straty a podium uzupełnia Rafał Pikut +20,36s .

Ostatnia pętla to kolejne niespodzianki. Tondera na odcinku 13 korzysta z pomocy kibiców a to zawsze kosztuje dużo sekund. Spada na 4 pozycję. Dzięki temu trzeci jest teraz Mateusz Wiktorowicz. Tym o to sposobem rywalizacja w klasie N3 kończy się niepozornym, ale jak bardzo zasłużonym zwycięstwem Bartka Męki bo zwycięscy przede wszystkim muszą być na mecie. Drugie miejsce dla Rafała Pikuta a trzecie dla Mateusza Wiktorowicza. Już po zakończeniu rywalizacji na odcinkach doszło do zmian wyników przez ZSS. Kary czasowe otrzymali Bazookavrt (+4min) i Kamil Karpiel (+4min) dzięki czemu na 6 miejsce awansował Rafał Malisz.

A5

Do rywalizacji w popularnej klasie „Peugeota 106” stanęło 41 zawodników. Pierwsza pętla to zacięta walka Wojtka Buszkiewicza i Przemka Rudzkiego. Efekt to różnica zaledwie 0,81s na korzyść tego pierwszego. Reszta stawki delikatnie nie nadążała. Na odcinku nr 5 Buszkiewicz traci 46s i spada na 8 pozycję. Wiceliderem po 6 odcinkach jest Marcin Bloński (+27,01s) a trzeci Rafał Madej (+28,03s). Lider Przemek Rudzki daleko z przodu .

7 odcinek to kłopoty z elektroniką lidera ,który jest zmuszony wycofać się z rajdu. Na koniec pętli pierwszy jest Błoński, który ucieka przed Madejem (+2,13s). Ta pogoń niestety kończy się na odcinku 12 wycieczką w plener. Poniesione straty spychają Rafała na piątą pozycję. Błoński ma teraz 13s przewagi nad Marcinem Jastrzębskim i 33s nad debiutującym w WRSMP Kodim. 12 odcinek jest również ostatnim dla Akiosa. II wicemistrz sezonu 2009 jest raczej zawiedziony i na pewno wyczekuje rajdów szutrowych.

Ostatnia pętla ustala kolejność w klasie. Zwycięża Marcin Błoński, który na mecie ma 14,01s przewagi nad Marcinem Jastrzębskim i 37,74s nad Kodim.
Po rajdowe posiedzenie ZSS przynosi karę doliczenia czterech minut dla Jarka Wiśniewskiego, przez co spadł z miejsca piątego na dziewiąte.

Elmot za nami a już zawodnicy i zespoły w pocie czoła testują szutrowe nastawy rajdówek przed Lotosem. I wszystko wygląda cudnie, bo frekwencja rośnie, emocje są i zabawa, ale żeby to wszystko działało trzeba wiele bezinteresownej pracy wielu osób. Tylko ,że jak na razie chętnych z nas na tak bezinteresowna pracę jest niewielu a szkoda. Bo chyba większa jest satysfakcja jak damy takiemu przedsięwzięciu cos od siebie zamiast tylko korzystać (?)

Do zobaczenia na Lotosie.

 

Poprawiony ( piątek, 04 czerwca 2010 23:50 )  

Online stats

Naszą witrynę przegląda teraz 49 gości 

Newsletter E-R