Wśród tłumu kibiców rajdowych, działaczy, przedstawicieli sponsorów...
oraz przypadkowych gapiów, czterech mechaników z ogromnym wysiłkiem wypycha z hali, w której odbywa się badanie techniczne... potwora. 380 KM osadzone na 18-sto calowych slickach i zamknięte w nadwoziu Porsche 996 - tak, to musi być Ogólnopolskie Wirtualne Kryterium Asów - Rajd Barbórka Warszawska! Tylko na tej imprezie możemy zobaczyć pojazdy, które normalnie nie są dopuszczone do oficjalnych mistrzostw oraz zawodników, którzy dysponują jakąkolwiek licencją pozwalającą na udział w imprezach samochodowych. Lista zgłoszeń tegorocznej Barbórki osiągnęła wręcz monstrualne rozmiary. Oczywiście każdy obeznany z rajdową tematyką zdawał sobie sprawę, że z 374 zgłoszonych załóg nie wszystkim uda się przygotować sprzęt czy zebrać budżet, ale też mało kto przypuszczał, że aż 316 pojazdów stanie na starcie pierwszego odcinka specjalnego.
Żerań, to właśnie ten pierwszy odcinek, bardzo kręty, asfaltowy, na którym każde cięcie jest bardzo ryzykowne. Następny to Cytadela, szybsza i z wieloma dohamowaniami do "dziewięćdziesiątek" i w końcu oblegane przez kibiców bardzo zabrudzone i w większej części szutrowe Bemowo. Druga pętla to te same trzy próby, jedynie z tą różnicą, że odcinek Żerań zawodnicy pokonują w odwrotnym kierunku. Rajd krótki, kompaktowy i wydawałoby się, że bardzo łatwy. Nic bardziej mylnego.
Każda załoga w głębi serca marzy o tym żeby dostać się na ostatni, bardzo elitarny odcinek specjalny, którym jest słynna Ulica Karowa. Prawo startu przed tysiącami kibiców i jeszcze większą rzeszą telewidzów (relacja na żywo) otrzyma tylko ścisła czołówka każdej z klas oraz organizatorzy, goście specjalni i najbardziej zasłużeni dla rozwoju sportów motorowych zawodnicy, którzy nie mieli szczęścia na pierwszych sześciu odcinkach rajdu i nie dotarli do mety lub osiągnęli ją z dużą stratą czasową. Taki zapis w regulaminie powoduje, że każdy od samego początku prostuje prawą nogę jak tylko potrafi najbardziej.
Walka idzie na "żyletki" a że pogoda w tym roku jest iście wiosenna to przysłowie "gdzie sucho i przyczepnie jest szybko i nadrzewnie" sprawdziło się aż za dobrze i po rozegraniu sześciu odcinków sklasyfikowanych zostało już tylko 130 załóg. Przed Karową w klasyfikacji generalnej królują samochody klasy WRC, których aż 88(!!) znalazło się na starcie. Pierwsze miejsce dla Adriana Skrobana (Ford Focus RS WRC 06), 6 sekund za nim Sebastian Kapitan (Citroen C4 WRC 08), 10 sekund traci Marcin Hinz (Ford Focus RS WRC 06) a sekundę za Marcinem z minimalnymi różnicami kolejni kierowcy Focusów WRC: Marcin Gwiżdż, Marek Zinkiewicz i Paweł Lizakowski.
W kultowej klasie A8, która wśród kibiców wywołała ogromne poruszenie na pierwszym miejscu Lancera Evo 6.5 przyprowadza Łukasz Góralik. 11 sekund traci "Cruz" w takim samym samochodzie a trzeci ze stratą 12 sekund jest Kuba Cebulski w pięknie brzmiącym Subaru Impreza 555.
Adam Kościński widnieje na czele tabeli wyników klasy S2000. Glaniu traci do niego 1,5 sekundy a Daniel Bazala kolejne 3. Wszyscy jadą w Peugeot 207 S2000.
W N4 przewodzi Andrzej Piekarski, który swoim Lancerem Evo 9 uciekł na ponad 20 sekund Łukaszowi Kazubkowi i Jakubowi Hnatko - obaj w Subaru Impreza N12.
Bardzo ciasno w klasie S1600. Michał Worytko (Renault Clio S1600) posiada jedynie 0,9 sekundy przewagi nad Pawłem Stenerem w Citroenie C2 S1600 i niespełna 3 sekundy nad Andrzejem Sęczkiem (Opel Corsa S1600).
Podobnie sytuacja wygląda wśród najmocniejszych "osiek". W klasie A7 na czele dwa Peugeoty 306 Maxi. Pierwszy Bartka Męki a 3,5 sekundy za nim bliźniaczy pojazd Darka Sawickiego. Goni ich Damian Zwardon w WV Golfie IV Kit Car, który do Bartka traci niespełna 5 sekund.
W klasie N3 tradycyjnie "festiwal" Forda Fiesty ST. Damian Tondera pierwszy, 9 sekund za nim Tomek Natanek i ze znaczną już stratą minuty i 41 sekund Jakub Ruciński.
W klasie A5 w czołówce same "nieśmiertelne" Peugeoty 106 Rally. Prowadzi Wojciech Buszkiewicz 0,8 sekundy przed Robertem Podleckim i 3,5 sekundy przed Rafałem Madejem, ale organizatorzy zapowiadają, że na Karowej pojawi się również Zastava Yugo A5!
W klasie historycznej pomimo dachowania na pierwszym miejscu Piotrek Satała w jak się okazało pancernym Volvo 242 LE i chyba tego miejsca mu nikt nie zabierze, bo drugi "Slawo" w Renault 5 GT Turbo traci do niego aż 2 minuty i 56 sekund.
Dwa bardzo mocne i widowiskowo prowadzone Porsche 996 GT3 to jedyne pojazdy klasy GT, które wystartowały do tego rajdu. Na szczęście dla kibiców oba dojechały do mety szóstego odcinka i na dodatek Thomas Wach ma tylko 3 sekundy przewagi nad Karolem Lakiem.
Tak małe różnice we wszystkich klasach zapowiadają niesamowite emocje na Karowej. Już przejechał Marcin Majcher w EVO 6 nr "00", już do mety zmierza ostatnia "zerówka", Fiesta S2000 Macieja Rzeźnika i zaczynamy...
Jak każe tradycja jako pierwsze na starcie stają najsłabsze klasy. Walka pomiędzy załogami „stoszóstek” jest bardzo zaciekła. Karową w klasie A5 wygrywa Wojtek Buszkiewicz z czasem 3:37,89 przypieczętowując tym samy wygraną w całej Barbórce. Drugie miejsce dla Roberta Podleckiego, który traci ponad 5 sekund do zwycięzcy. Dzięki świetnej postawie na ostatnim oesie na trzecią pozycję swoim Peugeotem wskakuje Marcin Błoński.
W klasie H nic już nie było w stanie odebrać zwycięstwa Piotrkowi Satale i mimo że specjalnie nie śpieszył się do mety to dołożył kolejne sekundy do przewagi nad Slawo i metę osiągnął aż 3 minuty i 18 sekund przed swoim jedynym rywalem.
W N3 najszybciej swoją Fiestą po bazaltowej nawierzchni podróżuje Damian Tondera (3:38,05). Wgrywa również w klasie Barbórkę wyprzedzając o 21 sekund stawiającego pierwsze kroki w tym samochodzie Tomka Natanka i o prawie 2 minuty Kubę Rucińskiego.
Bardzo żwawo poruszały się po kostce samochody klasy S1600. Najszybszy okazał się Michał Worytko (3:27,66) i także w tej klasie zwycięzca Karowej okazał się triumfatorem całego rajdu, jednak walka o miejsca na podium trwała do ostatnich metrów. Drugi na mecie Paweł Stener stracił do Michała niewiele ponad 3 sekundy a trzeci Andrzej Sęczek zaledwie 0,85 sekundy do Pawła.
Doskonałym czasem popisał się zwycięzca Karowej w klasie A7 Maciek Handwerker „wykręcając” na Karowej swoim Peugeotem 306 Maxi wynik 3:25,84. Jedynie o 0,01 sekundy wolniejszy był Bartek Męka i to on uzyskał najlepszy łączny czas w klasie wyprzedzając Darka Sawickiego o niespełna 5 sekund. Trzeci zameldował się Damian Zwardon ze stratą 35 sekund, który pobierając co trzeba z podłogi zabawiał kibiców zgromadzonych przy trasie efektownymi poślizgami.
Zwycięstwo w całej Barbórce w N4 przypieczętował wygraną również na Karowej (3:26,14) Andrzej Piekarski oddalając się na prawie 32 sekundy od Jakuba Hnatko i na kolejne 18 sekund od Łukasza Kazubka, który cenny czas poświęcił dla oklaskujących jego efektowne slajdy kibiców.
Małe różnice czasowe spowodowały, że w klasie S2000 zawodnicy postawili bardziej na efektywną niż efektowną jazdę. Karową najszybciej pokonał Glaniu (3:22,01) co pozwoliło mu również na zwycięstwo w Barbórce. Adam Kościński spadł na drugie miejsce 1,5 sekundy za Glania a na trzeciej pozycji prawie 4 sekundy za Adamem przyjechał Daniel Bazala.
Na klasę GT narzekać mogą jedynie drogowcy, którzy spędzą kilka godzin przy uzupełnianiu powyrywanej z nawierzchni kostki, kibice natomiast byli w niebo wzięci. Popisy „prosiaków” wygrał Karol Lak. Thomas Wach popełnił błąd na początku Karowej i przegrał rajd z Karolem o 0,25 sekundy!!
A8 i niejedna łza się w oku prawdziwego kibica zakręciła. Najszybszy na słynnej ulicy jest Łukasz Góralik (3:19,98) a Barbórkę na swoje konto zapisuje nie kto inny jak... Łukasz Góralik pokonując o 12 sekund „Cruza” i o minutę i 10 sekund Pawła Nasiadko w Subaru Impreza 555. Kuba Cebulski wypychany na trasę przez kibiców traci minutę i wypada poza podium.
Walka zawodników w samochodach WRC rozgrzewa publiczność do czerwoności. Wielu kierowców ku uciesze kibiców „zapina boki” i kręci bączki nie zważając na czas przejazdu. Jednak ścisła czołówka jedzie wszystko co potrafi – jest i szybko, i efektownie. Zdobywcą Pani Karowej 2009 zostaje Adrian Skroban osiągając fantastyczny czas 3:11,06. W klasie WRC i klasyfikacji generalnej Kryterium Asów - Rajd Barbórka Warszawska zwycięża oczywiście także Adrian.
Marcinowie Hinz i Gwiżdż nie wytrzymują ciśnienia i solidarnie rozbijają swoje Focusy. Sebastian Kapitan jedzie bardzo szeroko i bardzo widowiskowo poświęcając miejsce na podium ku uciesze tłumnie zgromadzonych kibiców. Tym oto sposobem na drugie miejsce ze stratą 13 sekund awansuje Marek Zinkiewicz (Ford Focus RS WRC 06) a na trzeci stopień podium wjeżdża autor drugiego czasu na Karowej (3:12,72) Andrzej Kupczak w Citroenie C4 WRC 08.
Tegoroczną Barbórkę można uznać za bardzo udaną imprezę pod względem sportowym i organizacyjnym. Pan Józek swoją lawetą szybko i sprawnie na bieżąco zwoził pięciu kolejnych nieszczęśników, którzy nie mogli Karowej ukończyć o własnych siłach a zabezpieczenie bardzo szybko uporało się z Krzysztofem, który na odcinek wtargnął.... zdalnie sterowanym modelem Subaru Impreza WRC 05. Kibice oraz startujący zawodnicy bez większych przeszkód mogli w 100% upajać się magią i urokiem tej wyjątkowej ulicy.
Do zobaczenia za rok!
Linki:
- Lista zgłoszeń
- Biuro Rajdu Barbórka Warszawska
- Rajd Barbórka Warszawska
- Wyniki Tymczasowe
- Aktualnie na trasie
- Fotogaleria
Kryterium Karowa: - Lista startowa - !!! UPDATE !!!
- Kryterium Karowa
- Wyniki Tymczasowe
- Aktualnie na trasie
| « poprzednia | następna » |
|---|
